Ciężki był lipiec. Sierpień lepszy. Szczebrzeszyn, tylko pies, koty i ja. Robię ilustracje do książeczki o pięciu religiach Podlasia dla Centrum im. Ludwika Zamenhofa, trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce do tej roboty. Dom na uboczu, graniczy ze starym żydowskim cmentarzem, niżej synagoga, po drugiej stronie sadu cerkiew unicka. Spokojne miejsce. W nocy świerszcze, ciemno. Latarnie nie działają.
W niedzielę lało.
Moje miejsce pracy.
Basen, z którego wyławiam gruszki.
We wtorek byłam na targu.
Chłodny, szary poranek. Pomidory malinówki po 3 zł za kilogram. Śmieszny facet w białym kitlu i takiejż czapeczce, pchając przed sobą chałupniczej roboty sfatygowany stalowy wózek na kółkach oferował sprzedawcom kawę i herbatę. Wózek miał otwierane z tyłu drzwiczki, a w środku przemyślną instalację z butlą gazową i palnikiem, na którym, w wielkim aluminiowym czajniku, grzała się woda obficie parując. Wszyscy się znali i pozdrawiali, a sprzedawca nalewał chętnym wrzątek, ostrożnie i zgrabnie manewrując wielkim czajnikiem.
Ludzi mało widuję, raczej sarny i lisy. I kombajny. Dziś, kiedy pod wieczór wałęsałam się z psem po okolicznych wzgórzach zatrzymał się przy nas stalowy potwór, który wolno, choć nieustępliwie i dostojnie przemierzał pylistą drogę, hałasując i zmieniając geometrię niczym Ruchomy Zamek Hauru. Kiedy ustały zgrzyty wywołane hamowaniem z szoferki, kilka metrów nad ziemią, wychynęła głowa dziarskiego staruszka. "Któraż to będzie godzina?" zapytał. Odpowiedziałam któraż, a pomarszczony, chudy człowieczek, o twarzy spieczonej słońcem, w czapce z daszkiem z inicjałami NY podziękował, potwór sapnął, zakrztusił się, po czym ruszył dalej. Najdłuższa wymiana zdań z żywym człowiekiem dzisiejszego dnia. I to w jakim stylu.
Dobrze jest mieć towarzysza psa. Chociaż chwilowo. Mamy wiele wspólnych cech. Oboje lubimy chińszczyznę na wynos. Perro Niszczyciel, Żelazna Szczęka. Ostateczny Odbieracz Telefonów.
Dziury w niebie.
cdn.
Pozdrawiam wszystkich, Filipa szczególnie.
dzięki;] wzajemnie.
OdpowiedzUsuń na zawszezdjęcia basenów mega malarskie!
Najbardziej podobają mi się uda psa.
OdpowiedzUsuń na zawszeGruszki wyławiane z basenu- poezja!! Joanna, jesteś w świecie równoległym?
OdpowiedzUsuń na zawsze